Obserwatorzy

niedziela, 5 czerwca 2011

5.40 na tarasie

jak ja uwielbiam takie poranki,
ciepły wiaterek, swiergolenie ptaków, zapach kwitnącej akacji, spokój, sielsko,prawdziwe wytchnienie
Mogłabym tak spędzać kazdy ranek, planując co powinnam zrobić, jak i dlaczego.....
Nawet ta bardzo wczesna pora nie zepsuła mi humoru..
mogę uznać ze sezon na różę został otwarty,
nie zdążyłam nic zrobić z kwiatów akacji, ale róży nie daruję :):):)

zrobiłam różany cukier- obłędny zapach!!!
oraz napój- woda różana, jaka mozna spotkać na blogach- ja widziałam  tu ale wzbogacona liśćmi mięty, którą uwielbiam i teraz mam swój prywatny miętowy raj :):):)Ja nie odcedzałam zaparzonych płatków, zostawiłam i nawet podjadam sobie jak wpadna do szklanki :):)
Zrobiłam tez konfiturę, ale niestety bez zdjęć, moze kolejnym razem nie zapomnę :)
A teraz pokażę coś, co zrobiłam jeszcze przed wyjazdem, ale chyba nie miałam okazji pokazać
art clay i łezka bursztynu :)

czwartek, 19 maja 2011

Maj pachnie ambrozją :)

Taaaaa, było pięknie....
Niestety pobyt na Rodos stanowczo za krótki, ale może to tak, ze szybka decyzja szybkie wczasy?
Uwielbiam klimat, ludzi i kuchnię grecka, mogłabym tam przebywać przez całe lato....Już tęsknię :(











Myślę, ze obedzie się bez słów, popatrzcie same...

wtorek, 3 maja 2011

Prosto i pod górkę

Weekend spędziłam dość pracowicie,  część czasu poświęciłam na klejenie zamówionych kolczyków.To było bardzo proste, nie wymagało myślenia, no może tylko większej uwagi, bo w pewnym momencie miałam poklejone nie tylko wszystkie paluchy, ale i usta. Doprowadzenie ich do stanu używalności było dość bolesne :):):)
A to część sztyfcików ze Swarovskim, musicie wierzyć na słowo, ze prezentują się dużo lepiej niz na zdjęciach, niestety mojego autorstwa :(
I to była pierwsza część tutułu :):):)

Ponieważ stwierdziłam, ze trzeba się wziąć za coś trudniejszego odszukałam przepiękną bryłkę bursztynu, którą kupiłam juz dość dawno i czekała na pomysł. Pomysł był, ale jego wykonanie to efekt całego dnia prób,
Powinnam chyba to zostawic i poczekać na łaskawszy los, bo za co się nie wzięłam to była porażka.
Lutowałam po dwa razy, straciłąm dobre pół metra drutu, bo zmęczyłam go straszecznie i nie nadaje się do uzytku, Hmmmm ale na koniec stwierdzam, ze jak na pierwszy raz taka praca całkiem fajnie wygląda :):):)

Dopiero na zdjęciu widać, ze jeszcze została do poprawki?zamaskowania? dziurka od listka, ale  moje pierwsze takie ,,dziecko,, całkiem, całkiem. Może nie jest to ideał, ale zostaje u mnie :):):)

wtorek, 26 kwietnia 2011

I już po.....

Świąteczny czas nieubłagalnie minął, dla mnie zbyt szybko, nie zdążyłam odpocząć :). W niedzielę wstałam o koszmarnej godzinie (5.15) żeby zdążyć ze wszystkim, co sobie beztrosko zostawiłam w sobotę.
To był bieg z przeszkodami, ale mam nadzieję, ze rodzina była zadowolona :).W tym roku postawiłam na radosną żółć. W tym kolorze zrobiłam tulipanową kompozycję, oraz wg przepisu Doroty złożyłam serwetki w zajączki. Było bardzo wiosennie, zresztą oceńcie same :). Stół jeszcze nie do końca zastawiony, ale zbliżałam się juz do finału :):):). 
Poza tym ciągle nie mam tyle czasu dla siebie ile bym chciała, ale troszkę dłubię. Moje ostatnie kolczyki są
niesamowite, nie umiem pokaząc tego na zdjęciu, musicie zawierzyć na słowo...

sobota, 23 kwietnia 2011

Wszystkiego naj.....







Zakwitły już żonkile na wiosny powitanie.
 Posłuchaj - biją dzwony! To jest ZMARTWYCHWSTANIE.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...